Lekkomyślni turyści. Roznegliżowani poszli zimą w góry

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Po południu ratownik dyżurny Grupy Podhalańskiej GOPR otrzymał zgłoszenie, że w rejonie Gówniaka w Masywie Babiej Góry znajduje się 5 osób, które pomimo skrajnie trudnych warunków pogodowych - postanowiły zdobyć szczyt niemal bez ubrań.

- Jest to nowa moda polegająca na chodzeniu po górach zimą wyłącznie w butach i szortach, bez bielizny termicznej, długich spodni, swetra, czy kurtki - komentują ratownicy.



Znajdujący się w okolicy turyści w miarę możliwości podzielili się ubraniami z "morsami górskimi", ale stan jednej z kobiet uczestniczącej w feralnie wyprawie jest ciężki i nie była ona w stanie wracać samodzielnie.

"Z uwagi na potencjalną ilość poszkodowanych wymagających transportu w rejon zgłoszenia wyrusza ponad 20 ratowników z GOPR Beskidy oraz naszej Grupy. Tymczasem znajdujący się na miejscu turyści starają się zapewnić poszkodowanej względny komfort termiczny. Po dotarciu do poszkodowanej ratownicy zabezpieczyli ją termicznie, zapakowali do noszy, a następnie rozpoczęli transport w stronę przełęczy Krowiarki, gdzie została ona przekazana do karetki pogotowia. Jednocześnie część ratowników uczestniczących w akcji skierowana została w rejon ruin schroniska Beskidenverein, gdzie na pomoc oczekiwał mężczyzna, który w trudnych warunkach pogodowych stracił orientację w terenie. Po dotarciu do niego pierwszego zespołu ratowników został on bezpiecznie sprowadzony do schroniska na Markowych Szczawinach" - opisują akcję ratownicy GP GOPR.



W górach panują obecnie bardzo trudne warunki pogodowe - intensywne opady śniegu powodują, że wiele szlaków jest nieprzetartych i wymaga męczącego torowania. Dodatkowo niskie temperatury wymagą posiadania właściwego ubioru oraz dodatkowego wyposażenia. "Przestrzegamy, aby cele swoich górskich wypraw dopasowywać do panujących w górach warunków oraz od posiadanych umiejętności, wyposażenia i doświadczenia" - dodają ratownicy.

opr.s/
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama