Otwarcie restauracji. Nie zabrakło klientów oraz ... policji i sanepidu

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

- Nie możemy patrzeć, jak na naszych oczach umiera wszystko, co kochamy - ogłosiła restauracja Schronisko Smaków Magdy Gessler w Bukowinie Tatrzańskiej i wczoraj, równo w południe otworzyła drzwi przyjmując pierwszych gości.

- Działamy w pełnym reżimie sanitarnym. Klienci wypełniają ankiety, wszyscy noszą maseczki, mamy płyny dezynfekujące, zachowujemy dystans, nasi pracownicy są zdrowi, mierzymy im temperaturę - mówił wczoraj podczas otwarcia Kamil Sakałus, menedżer restauracji, cytowany przez portal podhale24.pl. - Zdecydowaliśmy się otworzyć, bo ograniczenia, jakie wprowadził rząd są niekonstytucyjne. Działalność gospodarczą można zamykać tylko w oparciu o ustawy albo stan wyjątkowy, a nie w oparciu o rządowe rozporządzenia. Oczywiście spodziewamy się wizyt policji czy sanepidu, ale jesteśmy na nie gotowi. Wylegitymujemy się, podamy wszystkie dane, jak dostaniemy karę, zapłacimy, będziemy się odwoływać. Musimy jednak pracować, bo zatrudniamy 50 osób, nikogo nie zwolniliśmy, a straty, jakie ponosimy, są ogromne. Tarcze antykryzysowe są tak skonstruowane, że nie możemy z nich skorzystać. My jednak nie chcemy pomocy od rządu, ale chcemy pracować. Cieszymy się, że mogliśmy otworzyć lokal, bo w końcu robimy to, co kochamy - dodaje.



Równo w południe lokal przywitał pierwszych gości. Zainteresowanie było spore, a z każdym kwadransem klientów przybywało. Była też spora grupa dziennikarzy zainteresowanych tym wydarzeniem.



Niedługo potem do lokalu weszli przedstawiciele Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zakopanem i sześciu policjantów. Interwencja ma związek z otwarciem lokalu, mimo obowiązującego rządowego zakazu, związanego z epidemią koronawirusa.

Policjanci, jak informował asp. Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji, towarzyszą pracownikom sanepidu. Funkcjonariusze wykonywali swoje obowiązki i egzekwują przepisy mówiące o obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Policjanci legitymowali klientów, którzy w lokalu nie mieli założonych maseczek i informowali ich o takim obowiązku.

Od decyzji o otwarciu lokalu odcięła się Magda Gessler. Restauratorka, która firmuje swoim nazwiskiem lokal, informuje, że nie miała żadnego wpływu na decyzję o otwarciu restauracji.



r/wo/
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama