Hokej. Ograny mistrz

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Studenci z Nowego Targu pokonali mistrza sezonu zasadniczego, zespół UK Praga w rozgrywkach EUHL. Zwycięstwo pozwoliło im awansować o dwie pozycje wyżej w tabeli, na czwarte miejsce przed play off.

UK to zespół, który zdecydowanie wygrał ligę. W pierwszej konfrontacji z polskimi akademikami wygrał 5:3 po bardzo zaciętym spotkaniu. Polski zespół padł dopiero w końcówce meczu, przegrywając trzecią odsłonę 0:2. Była więc szansa na rewanż.

Początek nie zapowiadał wygranej nowotarżan. Goście czterokrotnie obejmowali prowadzenie, prezentowali się bardzo dobrze, głównie w ofensywie. Nie kombinowali, strzelali z każdej pozycji, a Popow nie miał najlepszego dnia. Radosną twórczość zaprezentowały defensywy obu zespołów.

Prażanie prowadzi do 34 minuty i wtedy kapitalną akcję przeprowadzili Svitac i Siuty. Ten pierwszy dołożył tylko łopatkę kija najeżdżając na drugi słupek i krążek wylądował w bramce. Za moment akcje rodem z KHL zaprezentowała pierwsza formacja, a zakończył ją Alimow. Wszystko odbywało się na dużej szybkości, a „guma” jak po sznureczku wędrowała od kija do kija. Ta akcja zrobiła wrażenie i gra Alimowa.

Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że goście spasują. Nic z tego, kilka błędów w obronie, jedna „patelnia” i zrobiło się 6:6. Wtedy sprawy w swoje ręce wzięła trzecia formacja. Maksimowicz dwa razy i Svitac pokonywali bramkarza gości. Strzelecki popis PPWSZ zakończył Baszirow.

- Dla kibiców był to radosny hokej – mówi trener Andriej Parfionow. - Z punktu widzenia szkoleniowego mieliśmy za długą przerwę, by wszystkie trybiki się zazębiały. Ostatni mecz rozegraliśmy 21 lutego i brakowało nam rytmu meczowego. Nie załatwiliśmy żadnego sparingu, bo wszystkie drużyny były w trakcie rozgrywek. Im dłużej mecz trwał, tym gra wyglądała lepiej. Podczas treningów pracowaliśmy nad walką pod bramkami, przewagami i dobitkami. Są pewne problemy organizacyjne. Gramy cały czas na pięciu obrońców, z czego trójka to napastnicy. Brakuje nam obrońców na dobrym poziomie. W pierwszym roku dostaliśmy się do play off, a więc nie jest to zły wynik. Jeszcze powalczymy.

PPWSZ Podhale Nowy Targ – UK Praga 10:7 (2:2, 4:3, 4:2)

Stefan Leśniowski, zdj. Andrzej Pabian

źródło: SportowePodhale

Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama