Kaczmarczyk po KING OF THE HILL: Z Rumunii przywiozłem bagaż cennych doświadczeń

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

To były wymagające trzy dni dla pochodzącego z Nowego Targu zawodnika Hard Enduro – Oskara Kaczmarczyka. W rumuńskim Arad w bardzo trudnych warunkach stoczył on walkę z najlepszymi w zawodach o tytuł króla wzgórza – King of the Hill. Debiutujący w imprezie Kaczmarczyk odnotował świetny wynik i pokazał, że z wiekiem staje się coraz bardziej konkurencyjny w międzynarodowej stawce. Finalnie, po trzech dniach intensywnego ścigania Oskar został sklasyfikowany na 12 lokacie w najmocniej obstawionej klasie PRO.

Cieszące się z roku na rok coraz większą popularnością zawody King of the Hill, w tym roku zostały oficjalnie wpisane do kalendarza prestiżowej serii zawodów Hard Enduro WHES. Nic więc dziwnego, że impreza ściągnęła do Rumunii ponad 400 zawodników z różnych krajów, w tym takie ikony dyscypliny jak Wade Young, Mario Roman, czy też Lars Enockl, a także Blake Gutzeit – tegoroczny mistrza świata SupereEnduro Juniorów. W tym roku na liście startowej nie zabrakło także Oskara Kaczmarczyka, który startem w KOTH rozpoczął swój sezon Extreme Enduro.

Na wynik końcowy w KOTH składały się trzy wyścigi, podczas których zawodnicy musieli stawić czoła różnym wyzwaniom. Główną rywalizację na rumuńskich bezdrożach poprzedził prolog w postaci wyścigu SuperEnduro. Obfitująca w szybkie elementy, ale także opony i głazy trasa, dodatkowo została mocno zwilżona przez opady deszczu, a nawet chwilami deszczu ze śniegiem, co znacząco pogorszyło warunki na torze. Dostający motocykla KTM 250 EXC Nowotarżanin przyzwyczajony jest jednak do trudnych warunków, przez co pierwszy dzień zawodów podsumował z wysokim, 13 wynikiem w klasie PRO.

W sobotę warunki atmosferyczne nie uległy poprawie. Chłód, przelotne opady deszczu i 80-kilometrowa trasa w trudnym, górzystym terenie – z takimi trudnościami tego dnia musieli zmierzyć się zawodnicy. Kaczmarczyk, który po pierwszym dniu zajął 13 lokatę, na trasę wyjechał z piątą trójką zawodników i od razu przystąpił do działania. Mimo bardzo niekorzystnych warunków jeździec KTMSKLEP.PL / EUVIC wystrzegał się błędów i konsekwentnie podążał w kierunku mety. Finalnie, po niespełna 3h 42min Oskar przekroczył linię mety jako 12 zawodnik w stawce PRO, uprzedzając przy tym aż o 5 minut Mario Romana.

Ostatniego dnia zmagań pogoda zmieniła się diametralnie. Po ponurym piątku i sobocie w niedzielę w końcu niebo zostało zdominowane przez słońce. Tego dnia zawodników klasy PRO czekał wspólny start i kilkunastokilometrowa pętla Extreme Enduro, którą najmocniejsza z klas miała pokonać czterokrotnie. Najszybciej 4 pełne okrążenia wykręcił Wade Young, który tym wynikiem przypieczętował swoje zwycięstwo w KOTH 2017. Kaczmarczyk został sklasyfikowany po 3 okrążeniach i finalnie zawody ukończył z 12 wynikiem w ponad 30 osobowej stawce klasy PRO.
Jak sam po wszystkim skomentował swój występ na KOTH, jest zadowolony ze swojego debiutu i uważa go za doskonały trening przed Ezberg Rodeo 2017.

Zawody uznaję za wymagające. Prolog o charakterze SuperEnduro, a następnie dwa dni ścigania w trudnym terenie ze ścisłą, światową czołówką Hard Enduro i zmiennymi warunkami atmosferycznymi potrafią zmęczyć, ale także zmotywować do jeszcze intensywniejszej pracy nad sobą. Za najlepszy dzień uznaję drugi. Mimo bardzo trudnych warunków, na motocyklu czułem się doskonale, co zaowocowało 12 czasem w klasie. Ściganie się z takimi zawodnikami jak Young, Roman, Enockl, Cyprian, Gutzeit, Gallas sprawiło mi ogromną satysfakcję i motywowało do trzymania gazu. Za nieco gorszy uznaję występ podczas ostatniego dnia zawodów. Przekonani o tym, że w lesie wciąż będzie bardzo mokro, chyba nieco nie trafiliśmy z ustawieniami motocykla. Poza tym zaliczyłem jedną, czy dwie wpadki nawigacyjne, które oczywiście odbiły się na moim czasie. Na metę wjechałem z 3 wykręconymi okrążeniami na koncie i w niezbyt dobrym nastroju. To nie było to. Czegoś moim zdaniem zabrakło..., ale grunt to wyciągnąć z tego wnioski na przyszłe starty. Z Rumunii przywiozłem bagaż cennych doświadczeń. Poza tym start ten uznaję za doskonały trening przez zbliżającym się wielkimi krokami wyścigiem Erzberg Rodeo. Moje przygotowanie kondycyjne, na co stawiałem w ostatnim czasie bardzo mocno, zdecydowanie się polepszyło – powiedział Kaczmarczyk.
Obecnie przed Nowotarżaninem intensywne przygotowania do sezonu Mistrzostw Polski SuperEnduro, w których jak deklarował przed kilkoma miesiącami, będzie chciał pojechać w całym cyklu. Pierwsza z eliminacji odbędzie się już 22-23 kwietnia w Bytomiu.

zdj. Łukasz Kręcichwost

źródło: mat. prasowy

Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama