Policjant z doskonałą pamięcią i refleksem
Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00
KRAKÓW. Dyżurny KP II zauważył przez okno mężczyznę poszukiwanego listem gończym i zatrzymał go. Po chwili do komisariatu wbiegł młody mężczyzna i zapytał, co się dzieje z jego kolegą. Kilka minut potem - na posterunek wbiegł mieszkaniec Krakowa, który zgłosił napaść i kradzież. Okazało się, że byli to właśnie dwaj poprzedni mężczyźni.
Przed godziną 20.00 dyżurny Komisariatu Policji II w Krakowie przy ulicy Lubicz („Biały Domek”), kończył 12-to godzinną służbę. Zanim jednak wyszedł z jednostki, wyjrzał przez okno, a tam zobaczył idącego chodnikiem mężczyznę, który łudząco był podobny do osoby poszukiwanej przez katowicką Policję.Mundurowy wybiegł na ulicę, by wylegitymować mężczyznę. Policjant miał rację, i po sprawdzeniu danych osobowych, 48-latek został zatrzymany, gdyż ukrywał się przed organami ścigania w celu uniknięcia odbycia kary pozbawienia wolności.
Po kilku minutach, do dyżurnego zgłosił się 27-letni mężczyzna, zaniepokojony o swojego kolegę, którego chwilę wcześniej widział, jak wchodził do tego budynku. Na wszelki wypadek również został wylegitymowany. Nie był on jednak poszukiwany.
W trakcie tych czynności do Komisariatu wbiegł zdenerwowany 42-letni mieszkaniec Krakowa, twierdząc, że został pobity i okradziony przez dwóch sprawców. Pokrzywdzony szczegółowo opisał wygląd napastników. Podane rysopisy odpowiadały wizerunkom zatrzymanego przed momentem poszukiwanego oraz jego przyjaciela. Wszelkie wątpliwości, co do ich udziału w zdarzeniu rozwiały przeszukania. Przy starszym sprawcy, mundurowi znaleźli telefon komórkowy należący do pokrzywdzonego, a w plecaku młodszego – skradzioną kartę płatniczą.
Trwając czynności procesowe z zatrzymanymi. Odpowiedzą za rozbój - zagrożony karą do 12 lat pozbawienia wolności.
opr.s/
źródło: Małopolska Komenda Policji
Więcej na temat
komentarze
reklama