Zostawiła dziecko w samochodzie, na mrozie

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Nie tylko w upalne dni zamkniętym w samochodzie dzieciom może grozić śmierć. To samo tyczy się również zimy. Na szczęście w tym przypadku w porę zareagowali ludzie i służby.

Na początku stycznia anonimowa osoba powiadomiła oświęcimską policję o dziecku znajdującym się w samochodzie marki Fiat Punto na parkingu przed jedną z galerii handlowych w Oświęcimiu. We wskazane miejsce natychmiast podjechał jeden z patroli.

- Policjanci szybko zlokalizowali pojazd, w którym na przednim siedzeniu, zapięte w fotelik spało małe dziecko. W tym momencie do pojazdu podeszła 33 - letnia mieszkanka Śląska, która oświadczyła, że we wnętrzu pojazdu znajduje się jej niespełna 2-letnia córka. Jak stwierdziła, z uwagi na fakt, iż dziecko zasnęło podczas jazdy, nie chciała go budzić, a ponadto była w pobliżu i sprawdzała czy córka się nie obudziła – relacjonuje asp. sztab. Małgorzata Jurecka, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Oświęcimiu.

Jak dodaje, policjanci widząc natychmiastową reakcję matki i stwierdziwszy, że w pojeździe nie było niskiej temperatury jak też nie doszło do wychłodzenia dziecka, pouczyli kobietę. Poinformowali ją, że najlepiej pozostać z dzieckiem w samochodzie lub zapewnić mu opiekę innej osoby, ponieważ dziecko w tym wieku samodzielnie może odpiąć pas i opuścić pojazd.

- Policjanci dziękują za zgłoszenie i apelują o zwracanie uwagi na takie przypadki zarówno ze względu na panujące na zewnątrz niskie temperatury, jak również ze względu na ujawnianie fakt braku opieki nad dzieckiem. Aby przeciwdziałać zagrożeniu wystarczy jeden telefon do służb ratunkowych – informują stróże prawa znad Soły.

Opr. eł/fot. KPP Oświęcim
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama