Dyskwalifikacja Forfanga, upadek Niemca, rekord Kubackiego

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Polacy zajęli trzecie miejsce w konkursie drużynowym w Zakopanem dzięki dyskwalifikacji norweskiego skoczka. Wygrali Niemcy, którzy wyprzedzili Austrię o 0,1 pkt, a Dawid Kubacki pobił rekord skoczni!

Pierwszym z Polaków na belce pojawił się Piotr Żyła. Jego skok na odległość 126,5 metra dał polskiej kadrze piąte miejsce po pierwszej grupie ze sporymi stratami. Najdalej w pierwszej turze skoczył reprezentant Niemiec Karl Geiger (137 metrów), który zapewnił swojej ekipie pozycję lidera.Za nimi plasowali się Austriacy (Daniel Huber - 132,5 metra) oraz Czesi (Viktor Polasek - 131 metrów). Polaków wyprzedzali też Norwegowie.

W drugiej grupie fantastyczny skok oddał Markus Eisenbichler. 138,5 m i Niemcy powiększyli przewagę do 15,9 pkt nad Austrią (Jan Hoerl - 134,5 metra). Za nimi Norwegowie (Anders Fannemel - 133 metry) i Słoweńcy (Domen Prevc - 130,5 metra). Nad nami Niemcy mieli 38,4 pkt. przewagi, bo Maciej Kot nic nie odrobił, lecz jeszcze stracił, chociaż oddał daleki skok, na odległość 130 m.

Nie zawiódł naszych oczekiwań Kamil Stoch. Nasz mistrz pokazał klasę, skoczył 136 metrów i Polska awansowała z piątej na czwarte miejsce. Gospodarze wyprzedzili Słoweńców. Tymczasem w swojej lidze skakali Niemcy (135 metrów Davida Siegela), za nimi twardo o drugie miejsce walczyli Austriacy (133 metry Michaela Hayboecka) i Norwegowie (134,5 metra Johanna Andre Forfanga). Stoch oddał najlepszy skok w swojej serii, odrobił kilka punktów do podium, ale wciąż brakowało naszej drużynie do trzeciego miejsca brakuje ponad 11 punktów.

W ostatniej grupie pierwszej serii na rozbiegu stanął nasz ostatnio najlepszy skoczek, Dawid Kubacki. Kibice bardzo liczyli na jego dobry skok i odrobienie straty do trzeciej drużyny. Nim „Mustaf” oddał swój skok, skakał Niemiec Stephan Leyhe (131 metrów), bardzo daleko lądował Stefan Kraft z Austrii (137 metrów), nieco krócej Norweg Robert Johansson (132 metry), a lider PŚ Ryoyu Kobayashi skokiem na odległość 132. metrów nie zachwycił. Kubacki wylądował na 134 metrze, pozwolił nam odrobić kilka „oczek” i Polacy po pierwszej serii zajmowali miejsce czwarte. Do Norwegii tracili 7,3 punktu, do Austrii 22,2 punktu, a do liderujących Niemców aż 31,2 punktu. Piąte miejsce zajmowali Słoweńcy, a tuż za nimi sklasyfikowane były zespoły Japonii, Czech i Szwajcarii. Swój udział w zawodach na pierwszej serii zakończyły reprezentacje Finlandii i Rosji.

Kto liczył na metamorfozę Żyły, ten się zawiódł. Żyła znowu skoczył słabo, chociaż dalej niż w pierwszej serii, bo 130 m., ale powiększyliśmy strat ę do Norwegów, aż do 18 „oczek”. Norweg Andreas Stjernen kropnął aż 137,5 metra. Tymczasem Austriak Daniel Huber znów poszybował bardzo daleko (137,5 metra), a Niemiec Karl Geiger odpowiedział 135 metrami.
Markus Eisenbichler pobił rekord skoczni. 143 metry! Niemcy powiększyli przewagę. Jak odpowie Kot? Skoczył 132,5 m., ale miejsca drużyny nie poprawił. Odrobił do Norwegów, którzy wyprzedzali nas o 13 punktów. Norweg Anders Fannemel uzyskał 133 metry, Jan Hoerl z Austrii skoczył 133,5 metra.

Po trzeciej grupie skoczyliśmy na trzecie miejsce. Pomogli nam w tym Norwegowie, a dokładnie Johann Andre Forfang,, który został zdyskwalifikowany za kombinezon. Ze Słowenią walczymy o trzecie miejsce. David Siegel skoczył 142,5 m, ale upadł. Austriacy dzięki temu tuż za plecami Niemców. Tracili 1,2 pkt. Wszystko rozstrzygnie się w ostatniej grupie. Po Niemcu na rozbiegu stanął Stoch, ale musiał długo czekać, aż służby medyczne uporają się z kontuzją Siegela. Siegel nie był w stanie zejść z zeskoku o własnych siłach, został z niego zniesiony na noszach. Belka została obniżona do 17. Stoch wylądował ma 131,5 m., ale w kiepskim stylu. Słabe oceny - po 16 - ze względu na lądowanie. Tylko 2,3 pkt. mieliśmy przewagi nad Słowenią.

Timi Zajc oddał piękny i daleki skok, na odległość 135 m. i zawiesił wysoko poprzeczkę Kubackiemu. Polak się nie przestraszył i wylądował na 143,5 m. Rekord skoczni! Polacy na podium! Kraft 141 metrów. Czy był to skok na pierwsze miejsce? Stephan Leyhe tylko 137 m, ale wysoki noty i Niemcy obronili pierwsze miejsce. Wyprzedzili Austriaków o 0,1 punktu. Ależ dramaturgia!

Stefan Leśniowski, zdj. Piotr Korczak
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama