XXVII Światowy Dzień Chorego

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

- Świat dzisiejszy chce żyć jedną wielką pochwałą egoizmu, samorealizacji, wpatrzenia się w siebie (…). Nie takiego stylu życia, nie takiej postawy uczył nas Pan Jezus, kiedy pierwszy wychodził na spotkanie ludzkiej biedy i nieszczęść czy to fizycznych czy duchowych - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej z okazji XXVII Światowego Dnia Chorego w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.

Każdy z nas jest biedny, potrzebujący i ubogi

Kustosz sanktuarium ks. prał. Franciszek Ślusarczyk przywitał metropolitę krakowskiego, bpa Jana Szkodonia, bpa Jana Zająca, kapłanów oraz wszystkich chorych i ich opiekunów.

W wygłoszonej homilii abp Marek Jędraszewski przypomniał, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, dlatego my ludzie nie jesteśmy w stanie zrozumieć siebie i sensu swojego istnienia, odrzucając Boga Stwórcę. W tym kontekście życie jest wielkim darem Boga, o czym przypomniał także papież Franciszek w orędziu skierowanym na tegoroczny Światowy Dzień Chorego.
– Nie my powołaliśmy siebie do istnienia. Nie w naszych rękach leży sens życia. Nie my określiliśmy sobie ostateczny cel naszej ziemskiej pielgrzymki. To wszystko pochodzi od Boga i dlatego nie wolno lekceważyć tego Bożego daru, tego szczęścia, że jesteśmy, że żyjemy powołani przez Boga i przeznaczeni do szczęścia, które nie będzie miało granic w domu Ojca bogatego w miłosierdzie.

Metropolita krakowski podkreślił, znów odwołując się do słów Ojca św. Franciszka, że każdy człowiek potrzebuje drugiego, bo jest „biedny, potrzebujący i ubogi”. Każdy potrzebuje wsparcia i solidarności. I taka jest prawda o nas ludziach, którą musimy uznać.

Arcybiskup przypomniał także pontyfikat Jana Pawła II i fakt, że często przebywał on w poliklinice Gemelli, którą żartobliwie nazwał kiedyś „trzecim Watykanem”.
– Tam cierpiał. Tam był jednym spośród wielu pacjentów. Tam miał nadzieję powrotu do zdrowia i do normalnej pracy. Nie wstydził się tego, że choruje i że cierpi. Przeciwnie. Uznawał to w sobie jako szczególne wybranie, by móc być razem z biednymi i potrzebującymi.

Metropolita podkreślił, że życie człowieka, na wzór Jezusa, nabiera największego i ostatecznego sensu, kiedy staje się bezinteresownym darem dla drugiego człowieka.
– Świat dzisiejszy chce żyć jedną wielką pochwałą egoizmu, samorealizacji, wpatrzenia się w siebie, w to co chciałoby się za wszelką cenę osiągnąć, nie patrząc na to, co się dzieje z innymi. Nie takiego stylu życia, nie takiej postawy uczył nas Pan Jezus, kiedy wychodził pierwszy na spotkanie ludzkiej biedy i nieszczęść czy to fizycznych czy duchowych. Każdego dnia swej egzystencji na ziemi poświęcał się dla innych nauczając i uzdrawiając, dobrze czyniąc. Każdego dnia dawał siebie jako dar.

O tym dawaniu siebie w darze pisze również papież Franciszek w orędziu skierowanym na dzisiejszy dzień, a jako przykład takiego bezinteresownego daru z siebie w imię miłości, Ojciec św. wskazuje Matkę Teresę z Kalkuty.

Na zakończenie homilii arcybiskup przytoczył fragment maila, który otrzymał od pani profesor z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Mail zawierał prośbę o dołączenie do dzisiejszych intencji ich małych pacjentów, którzy cierpią od pierwszych dni życia. Modlitwy tej potrzebują także ich rodzice i lekarze. Pani profesor w cytowanym mailu wyznała także, że dla niej ukojeniem i uspokojeniem w najtrudniejszych momentach jest Różaniec.

Po homilii arcybiskup, biskupi i kapłani udzielili tłumnie przybyłym na uroczystość sakramentu namaszczenia chorych.


Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska
Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama