Nowe ścieżki nie wszystkim się podobają

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Z budowy ścieżki rowerowej nad Jeziorem Czorsztyńskim cieszą się rowerzyści, ale wędkarze twierdzą, że przy jej budowie nie wzięto pod uwagę ich potrzeb.

"Witam, dziś pierwszy raz w tym roku byłem na rybach nad Jeziorem Czorsztyńskim. Miałem przyjemność przejść się piękną ścieżką rowerową prowadząca z Frydmana do Falsztyna. Bardzo ładna nawierzchnia, infrastruktura też niczego sobie, wiata, parking dla rowerzystów, barierki ochronne. Super. No właśnie tylko czy w tym wszystkim nie zapomniano o jakiejś grupie społecznej? Wędkarz po prawdzie nie może wejść na ścieżkę, bo jest oznakowana jako rowerowa, a nie pieszo-rowerowa. Druga sprawa jest taka, że kiedyś w prawie każdym miejscu można było zejść nad wodę, a dziś? Najpierw barierki, a później tony ziemi zrzucone pod ścieżkę, powycinane drzewa również uniemożliwiają dotarcie nad tafle. Dlaczego o nas zapomniano? Sam jeżdżę rowerem, trasa jest przepiękna ale dziś wypowiadam się jako wędkarz i czuję się wykluczony" - pisze Czytelnik portalu podhale24.pl, gdzie opublikowano list.

oprac. r/
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama