Trwa Festiwal Jana Kiepury
Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00
Poranek z folklorem zaproponowano kuracjuszom, kryniczanom i turystom na rozpoczęcie czwartego dnia 58. Festiwalu im. Jana Kiepury. Na scenie amfiteatru zaprezentował się Zespół Pieśni i Tańca "Ziemia Myślenicka" z pieśniami i tańcami z regionu Rzeszowskiego, Lachów Szczyrzyckich i Beskidu Śląskiego. Ich pełen energii występ był jak mocne espresso na dzień dobry.
Czterech tenorów i Regina GowarzewskaPubliczność chora, gdy nie ma tenora – głosi powiedzenie, ale też, że tenor to nie głos, to stan umysłu. Co na to znani artyści obdarzeni tą barwą głosu? Gośćmi Reginy Gowarzewskiej prowadzącej na krynickim deptaku Spotkania z Gwiazdą byli artyści – tenorzy, których publiczność usłyszała podczas wieczornej „Tenoriady” w Pijalni Głównej: Adam Sobierajski, Adam Zdunikowski, Tomasz Kuk, Łukasz Gaj.
Jak przyznali, tego rodzaju koncerty są jedyną okazją, by jednocześnie na scenie gościło czterech tenorów, a na festiwalu, któremu patronuje tak znakomity tenor jakim był Jan Kiepura, to wręcz obowiązkowy punkt programu. Nie zabrakło mnóstwa anegdot z życia śpiewaków i wspólnych zdjęć z artystami.
Sentymentalna podróż do lat 20. i 30.
Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt, Rafał Szatan i Andrzej Lichosyt z towarzyszeniem Krynickiej Orkiestry Zdrojowej im. Adama Wrońskiego zabrali publiczność w sentymentalną podróż do okresu międzywojennego. „Lata dwudzieste…, lata trzydzieste…” to muzyczny wehikuł czasu, dzięki któremu przeboje takie jak: „W małym kinie”, „Nic o tobie nie wiem”, „Ada, to nie wypada” czy „Na pierwszy znak” przypomniały wspaniałe postaci polskiej kultury tamtego okresu: Hankę Ordonównę, Eugeniusza Bodo, Zulę Pogorzelską, Mieczysława Fogga.
To również czas, gdy największe triumfy na operowych scenach i ekranie święcił Jan Kiepura. W 1924 zagrał swój pierwszy koncert w sali kina „Sfinks” w Sosnowcu, a cztery lata później śpiewał już w mediolańskiej La Scali, debiutując z sukcesem w „Tosce” partią Cavaradossiego. Lata trzydzieste to czas, kiedy w Krynicy buduje swoją willę-hotel „Patria”.
Popołudniowy koncert w amfiteatrze przywołał klimat tamtych czasów.
To, co śpiewał Jan Kiepura
Podczas wieczornego koncertu wybrzmiały przeboje, którymi Kiepura podbijał serca publiczności w wykonaniu czterech fenomenalnych tenorów, którzy tego wieczoru porwali publiczność swoim żywiołowym występem, talentem i umiejętnościami wokalnymi: Adam Sobierajski, Adam Zdunikowski, Tomasz Kuk i Łukasz Gaj. „Tenoriada”, która zamknęła czwarty dzień festiwalu z pewnością na długo też pozostanie w pamięci publiczności.
Na festiwalu, któremu patronuje tenor nie mogło zabraknąć takiego punktu w programie, także krynicka publiczność niezwykle ceni sobie wspólne występy tenorów. Nie inaczej było podczas koncertu w Pijalnie Głównej. A tegoroczny występ wysoko zawiesił poprzeczkę tenorom, którzy w kolejnych latach będą przed krynicką publicznością prezentować repertuar stworzony dla tego rodzaju głosu.
Z estrady popłynęły pieśni, piosenki i arie znane doskonale melomanom i miłośnikom Kiepury oraz muzyki klasycznej, takie jak „Lat 20 miał mój dziad” z operetki „Ptasznik z Tyrolu”, „O sole mio” czy znane z repertuaru tenora z Sosnowca „Brunetki, blondynki”, ale w brawurowym i niezwykle żywiołowym wykonaniu Adama Sobierajskiego, Adama Zdunikowskiego, Tomasza Kuka, Łukasza Gaja zabrzmiały jak repertuar stworzony specjalnie dla tej czwórki artystów do wspólnego wykonania. Wspólny występ jedynie dopingował tych świetnych śpiewaków do wspaniałej artystycznej rywalizacji o aplauz publiczności, którego ta nie szczędziła. Można sobie wyobrazić, że tak wyglądały koncerty, na których pojawiał się „chłopak z Sosnowca”.
Solistom podczas tego niezwykłego występu towarzyszyła Krynicka Orkiestra Zdrojowa im. Adama Wrońskiego pod batutą maestro Sławomira Chrzanowskiego, który po raz kolejny okazał się również wspaniałym konferansjerem.
źródło: mat. prasowe
Więcej na temat
komentarze
reklama








