Domagają się wprowadzenia zakazu sprzedaży fajerwerków i żywych ryb
Petycja Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt do Rady Miasta Krakowa w sprawie zmiany regulaminu miejskich targowisk w Krakowie przez wprowadzenie zakazu sprzedaży żywych ryb oraz fajerwerków
Fakt, że w ostatnich miesiącach nadal nie doszło do żadnych ograniczeń w prawie krajowym w tym zakresie, oznacza, iż ponownie pojawi się problem strzelania i hałasów, a także rzezi karpi w okresie świątecznym. Dlatego KSOZ zwraca się ponownie do Rady Miasta Krakowa o podjęcie możliwych, lokalnych działań w tej sprawie, o co występowaliśmy już do RMK w dniu 12.10.2022 r. (kierując petycję o wprowadzenie zakazu sprzedaży żywych ryb na miejskich targowiskach), w dniu 16.08.2023 r. (kiedy to wystosowaliśmy petycję o zakaz sprzedaży fajerwerków na miejskich targowiskach) oraz w dniu 9.09.2024 r. (kierując petycję o zakaz sprzedaży fajerwerków i żywych ryb na miejskich targowiskach). Dotychczas Rada większością głosów odrzucała wszystkie nasze petycje w tej sprawie, dając tym samym regularnie dowód kompletnej ignorancji i lekceważenia praw zwierząt w Krakowie, ale być wreszcie nadejdzie czas na refleksję.
Jeśli chodzi o sprzedaż żywych ryb, to należy zakwalifikować ją jako oczywiste znęcanie się nad zwierzętami. Widok ich otwartych boleśnie pyszczków, ich śmiertelnie przerażonych oczu jest wstrząsający dla każdego człowieka posiadającego empatię i choćby minimalną wiedzę na temat tych zwierząt, które choć cierpią w milczeniu, to jako kręgowce posiadają system nerwowy podobny do tego, jaki mają psy czy koty. Tak samo odczuwają ból i przerażenie, tak samo zasługują na humanitarne traktowanie. Handel żywymi karpiami jest więc zwyczajnym okrucieństwem, a jego tradycje nie są wcale długie i sięgają najwyżej wczesnego okresu PRL. Dlatego ci, którzy usiłują usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób dręczenie tych zwierząt, dają dowód braku współczucia wobec tych czujących istot i po prostu głupoty opornej wobec wiedzy i argumentacji tak naukowej, jak i kulturowej oraz przede wszystkim etycznej, głupoty, do której nic nie przemawia. Zdumiewa przy tym fakt, że w sytuacji, kiedy wiedza na ten temat jest coraz bardziej powszechna i niemal wszystkie wielkie sieci sklepów zrezygnowały już z tego procederu, to Rada Miasta Krakowa nadal bezwstydnie zezwala na dręczenie żywych ryb na miejskich targowiskach.
Z kolei odnośnie fajerwerków, obwiązujący stan prawny w żadnej mierze nie uwzględnia oddziaływania poziomu ich hałasu i częstotliwości na zwierzęta. Tymczasem mają one znacznie wrażliwszy słuch niż ludzie, a huk wystrzałów wywołuje u nich niewyobrażalne stany lękowe i przerażenie. W rezultacie bardzo często noc sylwestrowa to czas zaginięć i ucieczek psów czy kotów, które bywa, że już nigdy nie zostają odnalezione. W wielu przypadkach sylwestrowa kanonada kończy się śmiercią przestraszonych zwierząt, które w wyniku wystrzałów umierają na zawał serca, giną pod kołami samochodów czy padają z wycieńczenia. Podobnie na fajerwerki reagują dzikie zwierzęta, żyjące w mieście, a także ptaki, które podczas panicznej ucieczki narażone są na zderzenia z różnymi obiektami, a potem zalegają martwe na ulicach i chodnikach. I nie ulega dla nas najmniejszej wątpliwości, że żadna rozrywka nie jest w stanie usprawiedliwić takiego nieszczęścia bezbronnych zwierząt.
Z tych powodów Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt zwraca się po raz kolejny do Rady Miasta Krakowa o podjęcie stosownych działań w wymiarze lokalnym, które mają realny wymiar i leżą w jej kompetencjach. W szczególności oczekujemy zmiany uchwały nr XX/267/07 RMK z dnia 12 września 2007 r. w sprawie regulaminów targowisk w taki sposób, aby wprowadzała ona całkowity zakaz sprzedaży żywych ryb i fajerwerków na miejskich targowiskach, co już zrobiono w innych miastach, np. we Wrocławiu.
Mamy przy tym nadzieję, że Rada Miasta Krakowa zajmie się tą sprawą bez zbędnej zwłoki, tak aby miejskie targowiska już w najbliższym okresie świątecznym nie zamieniły się po raz kolejny w miejsca kaźni żywych ryb i arsenały fajerwerków. Dalsze utrzymywanie tego stanu rzeczy byłoby bowiem równoznaczne z pochwałą znęcania się nad zwierzętami i kompromitacją władz miasta.
Agnieszka Wypych
Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt
Petycję przesyłano także do wiadomości prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, apelując jednocześnie, aby udzielił poparcia dla postulowanych rozwiązań.
źródło: mat. prasowe KSOZ








