Polacy przegrali z wicemistrzami olimpijskimi
Polska reprezentacja koszykarzy po raz pierwszy przegrała na mistrzostwach Europy, z Francją 76:83. Podopieczni Igoria Milicia są na drugim miejscu w tabeli grupy D.
Z Francuzami nie wygraliśmy od 40 lat. Ostatnia raz taka sztuka (97:94) udała się nam jeszcze pod wodzą trenera Andrzeja Kuchara, podczas ME w Karlsruhe w 1985 roku. Od tego czasu przegraliśmy – wraz z wtorkowym meczem w Spodku – aż 13 razy. Najboleśniejsza była klęska trzy lata temu podczas Eurobasketu w Berlinie (54:95).
Mecz wzbudził olbrzymie zainteresowanie publiczności. Nieoficjalnie: w drugim obiegu bilety kosztowały tysiąc złotych. Na trybunach pojawili się Robert Lewandowski, Piotr Zieliński i Lukas Podolski, piłkarze reprezentacji Polski oraz Tomasz Fornal, siatkarski wicemistrz IO z Paryża. Mimo początkowego prowadzenia Francuzów, grających bez kontuzjowanego Alexandre'a Sarra, koszykarza Washington Wizards, Polska do przerwy wygrywała 44:41. Najefektowniej wyglądał fragment w pierwszej kwarcie, gdy przy stanie 5:12 Polacy zdobyli z rzędu 11 pkt, nie tracąc ani jednego. W miarę upływu czasu do głosu zaczęli dochodzić goście. Francja zdominowała walkę na tablicach, szczególnie w ataku, pokonując w tym elemencie Polskę 22-10.
Strona fiba.basketball tak oceniła grę Guerschona Yabusele, który delikatnie mówiąc nie błyszczał w poprzednich spotkaniach: „Potrzebujesz defensywnej akcji w ostatniej chwili? Guerschon jest do Twojej dyspozycji. A co powiesz na decydujący rzut za trzy punkty? Guerschon będzie gotowy. Yabusele potrafi wszystko i udowodnił to w meczu z Polską. Kapitan reprezentacji Francji dzielnie walczył po obu stronach boiska, prowadząc swoją drużynę do kluczowego zwycięstwa”. Koszykarz Knicks ustanowił swój rekord w reprezentacji narodowej, zdobywając 36 punktów. Były zawodnik Realu Madryt trafił 6 z 12 rzutów za trzy punkty, miał też pięć zbiórek, dwie asysty i dwa bloki.Yabusele (MVP wtorkowego spotkania) zrównał się również z Herve Dubuissonem i Tonym Parkerem, zajmując trzecie miejsce pod względem liczby zdobytych punktów przez Francuza w meczu EuroBasketu. Jego poprzedni rekord w karierze w tych rozgrywkach? W 2022 roku…w półfinale z Polską.
Kapitan Biało-czerwonych rzucił 16 punktów, uspokajając kolegów w nerwowych momentach. Wtorkowa zdobycz pozwoliła mu przekroczyć granicę 2 tys. „oczek” zdobytych dla reprezentacji. - Uważam, że zagraliśmy bardzo solidnie. Francja to świetna drużyna i jest jednym z kandydatów do miejsca w pierwszej czwórce EuroBasketu. Walczyliśmy dzielnie, cały czas byliśmy bardzo blisko i przynajmniej nie przegraliśmy różnicą większą niż ośmiu punktów. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni – zaznaczył Ponitka.
Bardzo miłym zaskoczeniem była gra Kamila Łączyńskiego. Jeszcze w południe wydawało się, że gorączka i ból brzucha nie pozwoli mu na występ. Gdy na przekór wszystkiemu pojawił się na boisku, zdobył sześć punktów i miał aż osiem asyst. - Serce wojownika, to jest niesamowity charakter i niesamowita wola walki. Myślę, że dzisiaj po meczu jest martwy - przyznał Milicić, szkoleniowiec Polski.
Dla trenera Igora i zawodników bardzo ważne było nie przegrać z wicemistrzami olimpijskimi więcej niż siedmioma punktami i to się udało. Wygrana w czwartek z Belgią zapewni im drugie miejsce w tabeli.
Polska – Francja 76:83. 24:27, 20:14, 11:19, 21: 23.
Polska. Michał Michalak 0, Dominik Olejniczak 8, , Tomasz Gielo 0, Aleksander Dziewa 0, Mateusz Ponitka 16, Michał Sokołowski 15, Aleksander Balcerowski 8, Andrzej Pluta 5, Jordan Loyd 18, Kamil Łączyński 6, Przemysław Żołnierewicz 0. W innych polskiej grupy Belgia – Izrael 89:92, Islandia – Słowenia 79:87. Ostatni mecz fazy grupowej Polska zagra z Belgią, w czwartek 4 września, o godz. 20.30. Mecz pokaże TVP Sport.
opr. s/
źródło: UMWM








