Ćwiczenia tunelowe okiem policjanta. Dlaczego rola Policji, choć często niewidoczna, jest kluczowa?

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Ćwiczenia organizowane w tunelu pod Luboniem Małym od momentu jego oddania do użytku stały się ważnym elementem przygotowania służb na ewentualne sytuacje kryzysowe. W ich trakcie najbardziej widoczni są zazwyczaj strażacy i ratownicy, jednak to Policja odpowiada za szereg działań, bez których żadna akcja ratownicza nie mogłaby się sprawnie odbyć.

O kulisach takich działań, różnicach między ćwiczeniami a prawdziwymi zdarzeniami oraz doświadczeniach zdobytych podczas dotychczasowych symulacji opowiada aspirant Kamil Szumny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, w rozmowie z Anną Bałdygą z GDDKiA.

Jak podkreśla funkcjonariusz, choć straż pożarna zwykle pojawia się na miejscu jako pierwsza, policjanci również są przygotowani do udzielania pierwszej pomocy. Ich podstawową rolą jest jednak zabezpieczenie terenu, sprawna ewakuacja oraz koordynacja ruchu zarówno w tunelu, jak i na jego wlotach. W rzeczywistych zdarzeniach to ogromne wyzwanie, bo sytuacja jest dynamiczna, towarzyszy jej chaos informacyjny oraz emocje kierowców, które mogą znacząco utrudniać działanie służb. W odróżnieniu od ćwiczeń, wypadki w tunelu bywają nagłe, a ruch nie jest wcześniej wstrzymywany. Policjanci muszą więc błyskawicznie wyznaczyć objazdy, upewnić się, że są one bezpieczne i przejezdne, oraz zadbać o to, by nie dopuszczać do powstawania wtórnych zagrożeń.

Sama organizacja objazdów potrafi być niezwykle trudna, bo zanim policjanci skierują kierowców na alternatywną trasę, muszą ustalić, czy jest odśnieżona, przejezdna i czy nie doszło na niej do innego zdarzenia. Równolegle, już po zakończeniu działań ratowników, na Policji spoczywa obowiązek prowadzenia czynności dochodzeniowo-śledczych. Funkcjonariusze wykonują szczegółową dokumentację fotograficzną, zabezpieczają ślady, przesłuchują świadków i ustalają przyczyny zdarzenia. Choć kierowcy zazwyczaj oczekują szybkiego otwarcia tunelu, pośpiech mógłby doprowadzić do utraty kluczowych dowodów, a w konsekwencji do umorzenia sprawy lub problemów z dochodzeniem roszczeń przez poszkodowanych. Niedokładne zabezpieczenie miejsca to również ryzyko kolejnych wypadków.

Jednym z najtrudniejszych elementów działań w tunelu jest komunikacja. Ograniczona widoczność, hałas, echo, panika i dezorientacja uczestników sprawiają, że nawet proste komunikaty mogą nie docierać do kierowców. Dodatkowym wyzwaniem jest nieprzewidywalny kierunek rozprzestrzeniania się dymu – wbrew intuicji dym czasem przemieszcza się w stronę przeciwną niż ta, którą wskazywałyby wentylatory. To potrafi dezorientować zarówno kierowców, jak i osoby prowadzące akcję. Dlatego kluczowa z perspektywy Policji jest sprawna ewakuacja, koordynacja pozostałych służb oraz właściwe rozmieszczenie pojazdów ratowniczych, tak aby sobie nie przeszkadzały.

Mimo że ćwiczenia nie są w stanie w pełni odtworzyć chaosu i emocji towarzyszących prawdziwym zdarzeniom, mają ogromną wartość praktyczną. Umożliwiają dopracowanie komunikacji między służbami, sprawdzenie dostępu do miejsca zdarzenia i przećwiczenie organizacji ruchu wokół tunelu. Jak podkreśla aspirant Szumny, każde kolejne ćwiczenia zwiększają znajomość obiektu wśród funkcjonariuszy, a ta wiedza może przełożyć się na szybsze i skuteczniejsze działanie w sytuacji realnego zagrożenia.

Zdaniem policjanta idealny scenariusz ćwiczeń obejmowałby udział wielu jednostek Policji – drogówki, dochodzeniówki i prewencji – oraz bardziej realistyczne warunki: prawdziwy dym, brak światła, hałas i ograniczoną widoczność. W ocenie funkcjonariusza bardzo ważny byłby także element zaskoczenia, choć z uwagi na konieczność informowania kierowców o utrudnieniach trudno go zrealizować. Dobrym kompromisem mogłyby być ćwiczenia w porze nocnej – przy mniejszym natężeniu ruchu i znacznie trudniejszych warunkach. Policja rozważa również zwiększenie liczby pozorantów, bardziej realistyczną charakteryzację obrażeń oraz symulowanie zdarzeń wtórnych, takich jak korki czy kolejne wypadki na trasie ewakuacji. Coraz większą rolę mogłyby odegrać drony i termowizja, które umożliwiają zlokalizowanie osób w tunelu na podstawie ciepłoty ciała.

Aspirant Szumny zwraca uwagę, że największe zaskoczenia w trakcie dotychczasowych działań, zarówno ćwiczeń, jak i realnych interwencji, dotyczą zachowań kierowców. Zostawianie pojazdów na środku jezdni, jazda pod prąd, zawracanie czy blokowanie dojazdu służb to scenariusze, które powtarzają się zaskakująco często. Mimo że GDDKiA i Policja regularnie przypominają o podstawowych zasadach zachowania w tunelu, wciąż zdarzają się przypadki ich rażącego łamania. Dlatego zdaniem policjanta potrzebne są szersze szkolenia kierowców, bo większość z nich nie zna w pełni zasad postępowania w tunelu, a w stresie łatwo zapomnieć nawet to, co się wie.

W rozmowie pojawia się również wysoka ocena pracy obsługi Centrum Zarządzania Tunelem. Nowoczesne systemy – czujniki monitorujące skład powietrza, temperaturę, dym, prędkość wiatru, systemy nagłośnienia i komunikacji radiowej – w połączeniu z doświadczeniem pracowników CZT stanowią fundamentalne wsparcie dla służb. To właśnie oni jako pierwsi reagują, wysyłają komunikaty, zamykają tunel i informują poszczególne jednostki.

Na zakończenie aspirant Szumny kieruje do kierowców najważniejszą radę: zachować spokój i opanowanie. Panika w tunelu może błyskawicznie przerodzić drobne zdarzenie w poważną katastrofę. W sytuacji zagrożenia najważniejsze jest życie – własne i pasażerów – a cała reszta ma znaczenie drugorzędne.

źródło: GDDKiA, opr. wai

Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama