Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Nanga Parbat
Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00
Andrzej Bargiel po raz kolejny zapisał się w historii światowego himalaizmu i skialpinizmu. Polski sportowiec jako pierwszy człowiek w historii zdobył liczącą 8126 m n.p.m. Nanga Parbat, a następnie zjechał z niej na nartach w sposób ciągły – od samego wierzchołka aż do miejsca, gdzie skończyły się warunki śnieżne – nie korzystając przy tym z dodatkowego tlenu. To osiągnięcie uznawane jest za jeden z najważniejszych wyczynów w historii narciarstwa wysokogórskiego.
Nanga Parbat od dziesięcioleci uchodzi za jedną z najbardziej wymagających i niebezpiecznych gór świata. Choć wcześniej podejmowano próby narciarskiego zjazdu z tego ośmiotysięcznika, żadna nie zakończyła się pełnym, ciągłym przejazdem od szczytu do końca pokrywy śnieżnej. Bargielowi udało się nie tylko wejść na górę bez użycia tlenu z butli, ale również odnaleźć bezpieczną linię zjazdu prowadzącą przez niezwykle trudny teren.– Wiedziałem, że powodzenie tego projektu będzie zależało od właściwego momentu i warunków w górach. Jestem szczęśliwy, że udało się znaleźć linię, która pozwoliła bezpiecznie wykonać cały zjazd – powiedział Andrzej Bargiel po zakończeniu wyprawy.
Przygotowania do historycznego wyczynu rozpoczęły się w drugiej połowie czerwca. Bargiel prowadził aklimatyzację i kolejne wyjścia pomiędzy obozami wysokościowymi, przygotowując organizm do działania na wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów oraz analizując przyszłą trasę zjazdu. Atak szczytowy rozpoczął 28 czerwca wraz z Januszem Gołąbem, wyruszając z bazy położonej na wysokości 4200 metrów. Po noclegach w obozach II i III zdobył szczyt Nanga Parbat, gdzie spędził około 45 minut, po czym rozpoczął zjazd.
Największym wyzwaniem okazało się pokonanie ściany Diamir. Trasa prowadziła przez strome pola śnieżne, eksponowane trawersy i legendarną Drogę Messnera w rejonie seraków, wymagając nieustannego podejmowania decyzji i precyzyjnej nawigacji. Zjazd zakończył się 30 czerwca poniżej Obozu I, na wysokości około 4400 m n.p.m., gdzie skończyła się pokrywa śnieżna. Cała akcja – od wyjścia z bazy, przez zdobycie szczytu i powrót – trwała zaledwie dwa dni i dziewięć godzin. W tym czasie Bargiel pokonał około 3700 metrów przewyższenia, więcej niż podczas swoich historycznych zjazdów z Mount Everestu i K2.
Janusz Gołąb, który wspierał wyprawę, podkreślił wyjątkowy charakter przedsięwzięcia. Jak zaznaczył, był to jeden z najbardziej skomplikowanych projektów narciarskich, jakie widział w górach wysokich, a Andrzej Bargiel przez cały czas musiał rozwiązywać problemy terenowe w czasie rzeczywistym.
Historyczny sukces na Nanga Parbat jest kolejnym rozdziałem niezwykłej kariery pochodzącego z Łętowni skialpinisty. Wcześniej Bargiel jako pierwszy człowiek na świecie zjechał na nartach z Broad Peaku i K2, dokonał także historycznych zjazdów z Gaszerbrumów I i II, a w 2025 roku jako pierwszy zdobył Mount Everest i zjechał z niego na nartach aż do bazy bez użycia dodatkowego tlenu.
Dokonanie na Nanga Parbat uznawane jest za kolejny przełom w światowym skialpinizmie wysokogórskim. Polski himalaista po raz kolejny udowodnił, że granice tego, co wydawało się niemożliwe, można przesuwać dzięki doświadczeniu, doskonałemu przygotowaniu i odwadze.
źródło: mat. prasowe, opr. wai
Więcej na temat
komentarze
reklama








