Daniele Facciorusso. Koncert organowy w Grywałdzie

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

W kościele pw. Matki Bożej Śnieżnej w Grywałdzie odbył się wyjątkowy koncert organowy w wykonaniu 24-letniego włoskiego organisty Daniele Facciorusso. Artysta zabrał publiczność w muzyczną podróż przez różne epoki, style i niezwykłe możliwości brzmieniowe organów.

Program koncertu został ułożony w taki sposób, aby słuchacze mogli poznać różnorodne oblicza muzyki organowej. Daniele rozpoczął od dwóch utworów Johanna Sebastiana Bacha: Preludium i fugi G-dur, BWV 550 oraz chorału Wenn wir in höchsten Nöten sein, BWV 641 – w tej samej tonacji. Dzieła te ukazały kunszt niemieckiego mistrza, którego twórczość organowa do dziś stanowi fundament repertuaru tego instrumentu. Bach był nie tylko genialnym kompozytorem, lecz także jednym z najwybitniejszych organistów wszechczasów. Doskonale znał możliwości organów i potrafił wykorzystywać ich poszczególne głosy do budowania wielowarstwowych, pełnych harmonii konstrukcji.

Następnie zabrzmiała Fantazja f-moll, K 608 Wolfganga Amadeusza Mozarta. Utwór składa się z trzech części: dwóch skrajnych Allegro, utrzymanych w szybszym tempie, oraz środkowego Andante, o spokojniejszym i bardziej śpiewnym charakterze. Mozart, nazywany cudownym dzieckiem, już jako kilkuletni chłopiec koncertował przed europejskimi dworami. Był również znakomitym improwizatorem i uważał organy za jeden z najwspanialszych instrumentów.

Kolejną część koncertu wypełniły trzy utwory niemieckich kompozytorów epoki romantyzmu. Daniele wykonał najpierw Etiudę op. 56 nr 4 Roberta Schumanna, jedną z sześciu etiud skomponowanych przez tego twórcę. Po niej zabrzmiały Preludium i fuga g-moll, WoO 10 Johannesa Brahmsa, a następnie Etiuda op. 56 nr 3 Schumanna.

Robert Schumann początkowo marzył o karierze wirtuoza fortepianu, jednak problemy z prawą ręką przekreśliły te plany i skierowały go przede wszystkim ku kompozycji. Jego historia pokazuje, że artystyczna droga może zmienić się w sposób nieoczekiwany, a jego właśnie zaprowadziła ostatecznie do stworzenia dzieł, które przetrwają pokolenia. Johannes Brahms słynął natomiast z niezwykłego perfekcjonizmu. Był wobec własnej twórczości tak wymagający, że niszczył część swoich kompozycji, uznając je za niewystarczająco dobre. Wykonane w Grywałdzie Preludium i fuga g-moll ukazały charakterystyczną dla jego muzyki dbałość o konstrukcję, harmonię i każdy szczegół artystycznej wypowiedzi.

Po dziełach niemieckich kompozytorów przyszedł czas na francuską tradycję organową. Daniele wykonał Toccatę b-moll Eugène’a Gigouta – utwór utrzymany w szybkim tempie, wymagający od wykonawcy dużej sprawności technicznej i precyzji. Gigout był cenionym paryskim organistą oraz znakomitym improwizatorem. W jego czasach improwizacja stanowiła niezwykle ważną część sztuki organowej. Organista musiał nie tylko perfekcyjnie wykonywać zapisane nuty, lecz także potrafić tworzyć muzykę spontanicznie.

Po Toccatcie zabrzmiało ponownie dzieło Mozarta – Andante F-dur, K 616. Spokojny, śpiewny charakter tego utworu stworzył wyraźny kontrast wobec wirtuozowskiej Toccaty Gigouta i pozwolił słuchaczom odkryć kolejne, bardziej liryczne oblicze organów.

Następnie Daniele wykonał utwór Hansa Haselböcka, austriackiego kompozytora i organisty, zmarłego w 2021 roku. Była to Toccata serena (1988), kompozycja utrzymana w nowoczesnym stylu, wyraźnie różniąca się od dzieł wcześniejszych twórców. Wirtuozowski charakter utworu i jego specyficzne brzmienie pokazały, że organy mogą być instrumentem nie tylko tradycji, lecz także współczesnych poszukiwań artystycznych.

Koncert zakończyła Suite gothique op. 25 Léona Boëllmanna, jednego z najbardziej rozpoznawalnych francuskich kompozytorów muzyki organowej. Daniele wykonał trzecią i czwartą część suity: Modlitwę oraz Toccatę. Szczególnie Toccata, pełna energii, rytmicznego napięcia i efektownych brzmień, stanowiła znakomite finałowe zwieńczenie koncertu. 

Boëllmann żył zaledwie 35 lat, a mimo tak krótkiego życia pozostawił po sobie dzieła, które na trwałe weszły do repertuaru organowego. Jego Suite gothique do dziś chętnie wykonywana jest przez organistów na całym świecie. Zestawienie Modlitwy i Toccaty pozwoliło ukazać dwa skrajnie różne oblicza tej kompozycji: skupienie i liryzm oraz wirtuozowską, pełną rozmachu energię.

Tak różnorodny repertuar pozwolił odkryć organy na nowo. Instrument, który wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z muzyką kościelną, może zabrzmieć niezwykle delikatnie i śpiewnie, ale także głośno i potężnie. Różnorodność barw, registrów, dynamiki i sposobów prowadzenia dźwięku sprawia, że poznawanie organów jest właściwie niekończącą się muzyczną podróżą.

I właśnie dlatego szczególne znaczenie ma fakt, że po tę sztukę sięgają młodzi ludzie. Zainteresowanie organami i świadome kształcenie młodego pokolenia organistów nie jest dziś czymś oczywistym. To instrument wymagający wyjątkowej cierpliwości, wiedzy i konsekwencji. Nauka gry na organach oznacza bowiem nie tylko opanowanie klawiatury, lecz także pracę nóg na klawiaturze pedałowej oraz poznawanie registracji, konstrukcji instrumentu, jego akustyki i możliwości brzmieniowych. Każde organy są inne – mają własny charakter, historię i specyfikę. Dobry organista musi więc wciąż poznawać nowe instrumenty i potrafić odnaleźć w nich własny język muzyczny.

Za osiągnięciem poziomu, który pozwala młodemu artyście występować podczas międzynarodowych koncertów, stoją lata codziennej, konsekwentnej pracy. To godziny ćwiczeń, powtarzania trudnych fragmentów, doskonalenia techniki, pracy nad pamięcią i interpretacją oraz rozwijania muzycznej wrażliwości. To także nieustanna ciekawość: poznawanie kolejnych kompozytorów, stylów, epok i instrumentów.

W przypadku Daniele Facciorusso szczególnie imponująca jest właśnie ta postawa młodego, wszechstronnego i poszukującego artysty. Nie wystarczy bowiem posiadać talentu. Talent trzeba pielęgnować, rozwijać i nieustannie poddawać próbie. Trzeba mieć w sobie ciekawość, pokorę wobec muzyki i gotowość do ciągłego uczenia się. Każdy nowy instrument staje się kolejnym wyzwaniem, a każde dzieło – kolejnym światem do odkrycia.

Dla Daniele Facciorusso występ w Grywałdzie miał przy tym szczególne znaczenie. Młody organista ma rodzinne korzenie w pobliskim Krościenku nad Dunajcem. Podczas ubiegłorocznej wizyty zachwycił się wyjątkowymi angielskimi organami o romantycznym brzmieniu i właśnie na tym instrumencie chciał zaprezentować swój kunszt. W sobotni wieczór grywałdzkie organy zabrzmiały pod jego palcami pełnią swoich możliwości – od przejrzystej polifonii Bacha, przez liryzm Mozarta i romantyczną ekspresję Schumanna oraz Brahmsa, aż po francuską wirtuozerię Gigouta i Boëllmanna oraz współczesne brzmienia Haselböcka.

Facciorusso ukończył z wyróżnieniem studia licencjackie w klasie organów Konserwatorium Muzycznego w Foggii. Ukończył również studia magisterskie w klasie saksofonu, co dodatkowo podkreśla jego wszechstronność i szerokie muzyczne zainteresowania. Obecnie kontynuuje studia magisterskie w klasie organów pod kierunkiem Prof. Francesco Di Lernia. Jest laureatem międzynarodowych konkursów organowych, między innymi zdobywcą I nagrody i tytułu Primo Premio Assoluto w Alberobello oraz II nagrody w konkursie w Bibione. Koncertuje w wielu miejscach Włoch i poza ich granicami.

Inicjatorką i prowadzącą koncert była Bożena Soliwoda, która wspólnie z Gminnym Centrum Kultury i Promocji w Krościenku nad Dunajcem zorganizowała to wyjątkowe wydarzenie. Grywałdzka świątynia wypełniła się słuchaczami. Przybyli mieszkańcy, turyści, znajomi i przyjaciele rodziny artysty, a także grono profesorskie miejscowych szkół. Ks. Łukasz Pukło od początku towarzyszył wydarzeniu, a po koncercie podziękował za możliwość przeżycia w grywałdzkiej świątyni wyjątkowego wieczoru z muzyką organową.

Zamykając koncert, Bożena Soliwoda powiedziała, że "muzyka podnosi, unosi i przenosi". I tego wieczoru rzeczywiście przeniosła słuchaczy - choć na chwilę - poza codzienność, w przestrzeń harmonii i muzycznej opowieści. Był to wieczór, w którym spotkały się muzyka, młodość, tradycja, rodzinne korzenie i pasja poszukiwania. Zabrzmiały dzieła wielkich mistrzów różnych epok, a pod palcami młodego organisty znalazły nowe życie. Było to także symboliczne spotkanie Włoch i Polski - poprzez muzykę, rodzinne więzi i wspólny zachwyt nad niezwykłym instrumentem.

Wydarzenie odbyło się dzięki serdecznej życzliwości i przychylności ks. proboszcza Bogumiła Bednarka, któremu organizatorzy składają wielkie podziękowania.

Bożena Soliwoda 
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama