Górnicy chcą zaskarżyć uchwałę o zakazie palenia węglem w Krakowie

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Uchwała sejmiku małopolskiego, która zakazuje w Krakowie palenia węglem i innymi stałymi paliwami, rozwścieczyła mieszkańców i elity Górnego Śląska. Niektórzy samorządowcy z Katowic nazywają ją "zarazą" albo "ciosem w plecy".

Polskie spółki węglowe sprzedają 15 mln ton węgla rocznie. 12 mln z nich trafia do polskich pieców. Ślązacy boją się, że to zmieni się po decyzji małopolskich radnych.

Jerzy Markowski, górniczy ekspert ze Śląska i były wiceminister gospodarki, nie przebiera w słowach: - W Krakowie tak naprawdę dopiero powinni zacząć palić węglem. Potrafię odróżnić dym ze spalania węgla od dymu z palenia śmieci. To nie węgiel jest przyczyną kłopotów z powietrzem w Krakowie. Ludzie palą byle czym z biedy - przekonuje.

W podobnym tonie wypowiada się Patryk Kosela, rzecznik Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80, do którego należy kilkanaście tysięcy górników.- Likwidacja 30 tys. pieców węglowych w Małopolsce sama w sobie jest już niebezpieczna dla górnictwa. A istnieje niebezpieczeństwo, że inne sejmiki pójdą śladami Małopolski, a wtedy to już będzie katastrofa - mówi. I dodaje, że krakowscy samorządowcy zrobili z węgla kozła ofiarnego.

- Przecież w lecie nie pali się w piecach, a jakoś powietrze też jest zanieczyszczone! My również jesteśmy za czystym powietrzem, ale nie tędy droga. Można stawiać na niskoemisyjne piece, węgiel dobrej jakości, ekogroszek. A nie podejmować tak drastyczne kroki. Zakaz palenia węglem nie poprawi znacząco jakości powietrza, a będzie miał katastrofalne skutki ekonomiczne.

Ludzi nie będzie stać na gaz czy olej, będą więc palić śmieciami. Bo ja w obietnice krakowskiej władzy, że będą dopłaty do rachunków, wcale nie wierzę - przewiduje Kosela.

Marek Sowa, marszałek małopolski, odpowiada, że nie ma żadnych wątpliwości co do poprawności uchwały podjętej przez sejmik. - Jeśli takie wątpliwości mają górnicy, mogą ją skarżyć. Dziwi mnie, że takie głosy pojawiają się dopiero teraz, bo na to był czas w październiku, podczas konsultacji społecznej. Górnicy chyba trochę przyspali - mówi marszałek.- Kwestia węgla nie ma żadnego związku z naszą współpracą ze Śląskiem - ciągnie Sowa. - Uchwała dotyczy tylko Krakowa, który z powietrzem, z racji położenia w niecce, ma gigantyczny problem. Stosunki z Katowicami nie powinny mieć tu nic do rzeczy - kwituje.

W innym tonie wypowiadają się samorządowcy ze Śląska. - Decyzja o zakazie palenia węglem jest dla nas ciosem w plecy i to w sytuacji, gdy niedawno na Wawelu podpisaliśmy strategię Polski południowej. Odbieram to jako prowokację - mówi Michał Wójcik, radny sejmiku śląskiego.

/ab

źródło: krakow.naszemiasto.pl

Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama