Unihokej. MP juniorów młodszych. Ludżmierz - mistrzem!

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

- Miło jest obronić mistrzowską koronę, gdy gra się innym składem. Tylko czterech chłopaków miałem z poprzedniej ekipy, reszta to nowi. Taki tytuł smakuje, bo w kategoriach młodzieżowych nieraz trzeba trzech lat, by zbudować drużynę. My ją mamy i w przyszłość patrzymy z optymizmem – powiedział twórca sukcesu, Rafał Pelczarski.

Jeszcze przed ostatnim meczem jego podopieczni mogli wznosić okrzyki: „Mistrz ! Mistrz! Wiatr!. Mogli też odtańczyć w kółeczku taniec radości. Nie mieli sobie równych w finałowym turnieju mistrzostw Polski juniorów młodszych. Wielkie słowa uznania należą się prezesowi Edwardowi Pazdurowi, który w Ludźmierzu stworzył doskonały ośrodek szkolenia młodych adeptów unihokejowej sztuki. Posiada drużyny młodzieżowe we wszystkich grupach wiekowych dziewcząt i chłopców. Nie ma takiego drugiego unihokejowego klubu na Podhalu. Trzeba być jednak pasjonatem, a w tym przypadku z takim człowiekiem mamy do czynienia. Spokojna, systematyczna praca, zatrudnienie fachowców i są wyniki.
Wiatr zgarnął też trzy nagrody indywidualne. Najlepszym bramkarzem turnieju wybrano Wojciecha Komperdę, lewym obrońcą – Karola Pelczarskiego i lewym napastnikiem – Jakuba Słowakiewicza.

Ludźmierzanie rozpoczęli turniej trochę spięci, ale szybko trema minęła i potem było już z górki. Kluczowe spotkanie rozegrali w sobotę z Fenomenen, który nie okazał się fenomenem i nawet nie zdołał uszczypnąć podopiecznych Rafała Pelczarskiego.

- Wynik konfrontacji z Łochowem wskazywałby na łatwą wygraną, tymczasem męczyliśmy się w pierwszej tercji – mówi trener Wiatru, Rafał Pelczarski. - Pierwsze mecze zawsze są trudne. Byliśmy spięci, nie wszystko nam wychodziło tak jak zakładaliśmy. W miarę upływu czasu uwidoczniła się nasza przewaga, rozwiązał się worek z bramkami. Bardzo ważna była potyczka z Fenomenem. Groźny zespół, jeden z kandydatów do złota. Wyszliśmy z tej konfrontacji zwycięsko, dzięki świetnej realizacji założeń taktycznych. Przeciwnik nie wiedział jak nas ugryźć. Miał problemy z przedostaniem się pod naszą bramkę, dlatego często niepokoił nas strzałami z dystansu. My graliśmy z kontry. Był to pojedynek o dużym ciężarze gatunkowym.

Kolejny rywal z Łodzi również nie postawił się góralom. Ludźmierzanie przewyższali przeciwnika organizacją gry, umiejętnością uwalniania się od przeciwnika, walorami technicznymi i taktycznymi.

- Z zespołami słabymi techniczne bardzo ciężko się gra – mówi trener Wiatru. – Braki nadrabiał ogromną walecznością, wybieganiem. Był niesamowicie zmotywowany. Grał na pograniczu faul. Posiadaliśmy miażdżącą przewagę, ale bramkarz przeciwnika bronił szczęśliwie i z wyczuciem. Dostał w kask, czasami obronił i nie wiedział nawet, że miał udaną interwencję. Uznany został za najlepszego zawodnika meczu.

Niedzielny dzień ludźmierzanie rozpoczęli od pogromu unihokeistów WSU Wierzchowo i mogli ze spokojem oczekiwać ostatniej potyczki przyjmować gratulacje za mistrzostwo kraju i przygotowywać się do dekoracji.

Wiatr Ludźmierz – Olimpia Łochów 8:1 (0:0, 3:1, 5:0)
Wiatr Ludźmierz – Fenomen Babimost 8:4 (3:1, 2:1, 3:2)
Wiatr Ludźmierz – Nowa Łódź 6:0 (2:0, 1:0, 3:0)
Wiatr Ludźmierz – WSU Wierzchowo 11:4 (6:1, 1:3, 4:0)
Wiatr Ludźmierz – Junior Kębłowo 6:4 (1:1, 2:2, 3:1)

Tekst Stefan Leśniowski

źródło: SportowePodhale

Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama