Warszawski Teatr w festiwalowej Krynicy

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

W kolejnym dniu 48. Festiwalu im. Jana Kiepury zaprezentowano musical w wykonaniu warszawskiego Teatru Rampa z Targówka. Zespół wystąpił w znakomitym spektaklu "MusicaLove – The Show", autorskiego projektu musicalowego Jakuba Wociala pt. ,,Brodway Street yhe Show’’.

W trakcie tego bardzo ciekawego spektaklu przed oczami widzów - podobnie jak zdjęcia w starym albumie - ukazywały się znajome sceny wyśpiewanych miłosnych wyznań, pragnień, rozczarowań i tęsknot.

Te sceny, to oczywiście największe musicalowe melodie świata, opowiadające o miłości, a piosenki, to najbardziej znane miłosne songi ze słynnych musicali, głównie autorstwa Andrew Lloyda Webbera. Artystom towarzyszyła orkiestra pod batutą Tomasza Filipczaka.

Spektakl rozpoczyna piosenka "Tak, jak byśmy się nigdy nie żegnali" z "Bulwaru zachodzącego słońca", dająca przedsmak wielu uniesień i wzruszeń, jakich widzowie doznali podczas tego przedstawienia. Kolejną melodią, która na pewno poruszyła serca widzów była "Nie płacz za mną Argentyno" z musicalu ,, Evita’’, dalej pieśń Magdaleny z kultowego "Jesus Christ Superstar", no i wreszcie song Jezusa w Getsemani.

I w ten sposób można byłoby opisywać cały fantastyczny musical w wyśmienitym wykonaniu aktorów warszawskiego Teatru Rampa. Jeśli do tego dodać bardzo dobrą aranżacje świetlną oraz wspaniałą choreografia wykonywanych utworów tanecznych, będących odzwierciedleniem idei wykonywanych utworów musicalu i oddawały ducha tego spektaklu, to już chyba nie można nic dodać, nic ująć, a jedynie powiedzieć, że niech żałują Ci, Którzy nie byli na tym musicalu.

Jestem przekonany, podobnie, zresztą jak widzowie, których opinie zasłyszałem podczas przerwy w spektaklu, jak i po nim, że wszyscy pozostaliśmy po tym spektaklu z optymistycznym przesłaniem, że miłość opiewana w pieśniach, piosenkach, czy melodiach wszystkich gatunków muzycznych była, jest i będzie nieśmiertelna.

Festiwalowym widzom, którzy zapełnili Dom Festiwalowy tak podobał się spektakl, że artyści musieli dać trzy bisy, a po nich i tak widzowie ich w dalszym ciągu oklaskiwali, nie chcąc wypuścić ze sceny.

Wybór Teatru Rampa do tegorocznego festiwalu w Krynicy był repertuarowym ,,strzałem w dziesiątkę’’, a nam, jako patronowi medialnemu nie pozostaje nic innego, jak zaprosić naszych Czytelnikom, na niestety już ostatnie dni 48. Festiwalu im. Jana Kiepury w Szczawnicy.

Tekst i fot. Henryk Janusz Olkiewicz
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama