Zabawa w kotka i myszkę

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Imponująco rozpoczęły sezon ligowy wicemistrzynie Polski. MMKS w dwumeczu rozbił krakowianki. Zaaplikował im 30 goli!

Przyjezdne spod Wawelu tylko w pierwszej tercji sobotniego meczu walczyły, potem z każdą minutą słabły. Nie mogły odeprzeć składnych i szybkich ataków gospodyń. Kilka akcji w ich wykonaniu naprawdę było przedniej urody. Wypadało tylko bić brawo. Bramki też były – palce lizać! W sobotniej potyczce po szóstym straconym golu między słupki krakowskiej świątyni weszła nowotarżanka Iza Mrugała, ale tylko na chwilę powstrzymała kanonadę krajanek. W góralskim zespole strzelecką potencją popisywały się – Fuła ( zdobywczyni czterech goli), Bryniarska (zmieniła pozycję, z obrończyni stała się napastniczką) i Siuta. Festiwal strzelecki otwarła powracająca po kontuzji Bryniarska w 9 minucie i 55 sekundzie.
W niedzielę już w pierwszych 20 minutach gospodynie pokazały miejsce w szeregu swoim rywalkom. Po 7 minutach prowadziły 4:0 i jedyną zagadką pozostawały rozmiary zwycięstwa. Momentami bawiły się z rywalkami w kotka i myszkę. Ładne akcje mogły tylko wprawić w kompleksy przeciwniczki. Wysokie prowadzenie i nie najwyższych lotów rywal sprawił, że gospodynie miały momenty rozluźnienia i wtedy przyjezdne mogły cieszyć się z bramkowych zdobyczy. Jedną z bramek zdobyły nawet w osłabieniu.

MMKS Podhale Nowy Targ – Multi Killers’75 Kraków 17:4 (3:1, 5:2, 9:1) i 13:5 (6:2, 4:1, 3:2)

Tekst i zdj. Stefan Leśniowski

źródło: SportowePodhale

Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama