Dziś w nocy Andrzej Bargiel zaatakuje ośmiotysięcznik w Himalajach

Czwartek, 1 stycznia 1970 01:00

Po kilkunastu intensywnych dniach, w trakcie których ekipa Hic Sunt Leones założyła trzy obozy, nadszedł czas ataku szczytowego. Zakopiańczyk Andrzej Bargiel wyruszy na szczyt Manaslu (8156 m n.p.m.) dzisiaj ok. g. 22.00 czasu lokalnego (18.00 czasu polskiego). Przewidywany czas dotarcia na wierzchołek to godziny przedpołudniowe w czwartek.

Jak donoszą członkowie wyprawy, proces aklimatyzacji przebiegł bardzo dobrze. W czasie ostatnich, intensywnych dni przygotowywania organizmu do pobytu na najwyższych wysokościach Andrzej dotarł na wysokość powyżej 7300 m.n.p.m., a jego starszy brat - Grzegorz oraz Dariusz Załuski nieznacznie niżej. Całej trójce udało się następnie szczęśliwe dotrzeć do bazy, by odpocząć i przygotować się do ataku szczytowego.

Atak szczytowy został podzielony na dwie części. Grzegorz Bargiel i Dariusz Załuski wyruszyli w kierunku szczytu już dzisiaj nad ranem. Trzeci członek zespołu opuści bazę dzisiaj około godziny 22.00 czas lokalnego, czyli mniej więcej około 18.00 czasu polskiego. Andrzej, którego celem jest jak najszybsze wejście na Manaslu i zjazd z jego wierzchołka na nartach, atak szczytowy będzie pokonywał w stylu baza – szczyt – baza. Oznacza to, że będzie szedł szybciej od swoich kolegów i w przeciwieństwie do nich nie będzie zatrzymywał się w poszczególnych obozach. Będzie to próba pobicia rekordu czasowego w pokonaniu trasy od bazy do wierzchołka i z powrotem, a także próba pierwszego pełnego zjazdu z tego ośmiotysięcznika na nartach.

Według wstępnych założeń Andrzeja i pozostałych członków ekipy wejście na szczyt planowane jest na mniej więcej godzinę 13.00 czasu lokalnego (tj. 9.00 rano w Polsce) 25 września. Prognozy pogody są na szczęście obiecujące, a nastroje przed atakiem bardzo bojowe.

Andrzej Bargiel jest pierwszym i jednym Polakiem, który dokonał pełnego zjazdu z ośmiotysięcznika. Dokładnie rok temu Bargiel zdobył szczyt Sziszapangmy i zjechał z jego wierzchołka na nartach. Dziś atakuje kolejny szczyt, a podczas trwającej właśnie wyprawy zamierza zaatakować jeszcze drugi ośmiotysięcznik – Cho Oyu.

oprac. r/ źródło: materiały prasowe, zdj. Marcin Kin
Więcej na temat
komentarze
reklama
reklama